grudnia 29

Już kilka dni temu została przekroczony "magiczny" próg 20 procent obywateli, którzy podpisali się pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie wprowadzenia wyborów do Izby Senatorskiej. Pod wnioskiem widnieją dokładnie 33 podpisy. Obecnie w Sarmacji żyje 154 obywateli, więc wymóg konstytucyjny został wypełniony z nawiązką. Gratuluję wszystkim, którzy przyczynili się do sukcesu tej inicjatywy. Na szczęście projekt, który jest realizacją programu UKL popierają nie tylko zwolennicy tej partii, ale również jej przeciwnicy oraz osoby neutralne. Cieszę się, że idea wyborów do Izby Senatorskiej jest w społeczeństwie sarmackim tak popularna. Mam nadzieję, że okaże się wystarczająco popularna, żeby w referendum na TAK zagłosowała więcej niż połowa osób biorących udział w tym historycznym wydarzeniu.

Wniosek złożę, niestety, dopiero po elekcji nowej Izby Poselskiej, która wybierze swego Marszałka. Wskutek ostatnich zawirowań związanych z (nie) ważnością grudniowych wyborów, trudno mówić o urzędującym Marszałku IP, który ma prawo zarządzić referendum. Trzeba więc poczekać do stycznia.

Oto lista sygnatariuszy wniosku:

A2554 Andrzej Dzikowski
A5543 Maciej Krzemiński
A7718 Marek Lipa
A5990 Jakub Kaczyński-Chojnacki
A7599 Henryk Leszczyński
A7996 Helmut Piotr Panie-Kochanku
A4412 Timios Kiechajas
A2578 Elijahu Rosenkranz
A2516 Krzysztof Konias
A7424 Dariusz Darowski
A1999 Łukasz Kowalski
A3163 Michał Radetzky
A5673 Calisto Kami-Chojnacka-Czekańska
A7948 Dariusz Makowski
A2977 Adrian Gaj
A4827 Tomasz Lewandowski
A0611 Wiktor Szpunar
A7558 Michał Sarmacki
A7308 Aleksander Nowak
A5391 Michał Haśnik
A2748 Kryspin Bober
A3346 Krzysztof Bojar
A5338 Aleksander Keller
A7211 Takaris Asmodeusz
A0441 Michas Winnicki
A7782 Krzysztof Czugała
A7970 Bratumił Nowak
A1806 Michał Sosnowiecki
A1070 Zbyszko Czekański
A6481 Lilianna de Folvil-Arped
A7886 Krzysztof Wróbel
A7810 Adrian Snickers
A2715 Mateusz von Magnis-Suszek-Chojnacki

Autor: Andrzej Dzikowski

grudnia 24

Świąteczny nastrój udzielił się także dyplomatom. JKM Piotr Mikołaj, oraz Pavel Zepp I, król Surmenii, postanowili skończyć z niesnaskami, które wyniknęły wiosną*). W swoich oświadczeniach, które ukazały się dziś na LDKS obaj władcy przepraszają obywateli oraz starają się wytłumaczyć swoje impulsywne działania. Wskazuje to na znaczne ocieplenie wzajemnych stosunków i jest pewnym pozytywnym sygnałem w kontekście polityki ignorancji poprzedniego rządu.
"…władze sarmackie zareagowały zbyt gwałtownie. Ja zareagowałem zbyt gwałtownie. Korzystając ze znajomości hasła do systemu zarządzania treścią stron surmeńskich, dokonałem zmiany ich zawartości oraz na okres paru godzin uniemożliwiłem do nich dostęp JKM Pavlovi Zeppowi. Z tego miejsca, w imieniu Księstwa Sarmacji i własnym, pragnę przeprosić Jego Królewską Mość i cały Naród Surmeński." – pisze JKM Piotr Mikołaj. Książę podkreślił, iż Surmenia była pierwszym państwem, które uznało unię KS z Baridasem i powiedział, iż ten niewielki kraj udowodnił, iż swą pozycję na arenie międzynarodowej nie trzeba budować poprzez nieuzasadnioną krytykę Sarmacji.
Natomiast Pavel Zepp wskazał nam nasze wspólne, polskie korzenie, które powinny być swoistym hamulcem dla wszelkich sporów. Przytoczył też, często dziś powtarzane słowa, "Wybaczamy, ale i my sami prosimy o wybaczenie". Obyśmy podźwignęli ich ciężar.

*) 25 kwietnia 2006 na LDKS ukazała się wiadomość, w której Pavel Zepp zachęcał do zamieszkania w Surmenii. Zaraz później został wydalony z listy. Interweniowała także Służba Racji Stanu (zobacz). Owa akcja SRS spotkała się z falą krytyki, która przetoczyła się po międzynarodowych środowiskach. Od tego czasu stosunki KS z Surmenią, jak i wizerunek KS na arenie międzynarodowej zostały poważnie nadszarpnięte. Starania  sarmackiego MSZ (misja dyplomatyczna p. Bobera) nie przyniosły skutku.

Autor: Henryk Leszczyński

grudnia 23

FC Czarnolas gromi lidera

Sport, Wszystkie Komentarz Wyłączone

Dziś wieczorem w Czarnolesie FCC zmierzył się z liderem tabeli, Krasnoludami z Rantiochii. Przyznać trzeba, że nawet najwięksi optymiści nie liczyli na punkty w tym meczu. Gospodarze wystąpili w silnie osłabionym składzie. Filar ofensywy, Joseph Toman, jest kontuzjowany, natomiast dwaj czołowi pomocnicy nie mogli wystąpić z powodu kartek (Clockwork) oraz kontuzji (Short). Niemniej jednak gracze FCC przystąpili do spotkania z faworytem bez kompleksów i sprawili kibicom niespodziankę wygrywając 2-0.
Mecz zaczął się od kapitalnego uderzenia Austina, który wyrasta na prawdziwą gwiazdę FCC, którym wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Zaraz potem gra zaostrzyła się. Posypały się kartki, a z boiska kuśtykając zszedł Seppala. Do końca pierwszej części spotkania szaleńcze ataki Krasnoludów rozbijały się o żelazną defensywę FCC, która już teraz okazuje się najlepszą w lidze (tylko 2 stracone bramki w 6 spotkaniach). W drugiej połowie ofensywna taktyka gości zaczęła przynosić rezultaty. Zakotłowało się pod bramką FCC, ale Potts potwierdził, że znajduje się wysokiej dyspozycji (został wybrany do 11 kolejki). Kontra czarnolesian w 73. min., po której Greaves pięknym, technicznym strzałem pokonał Moilanena, przesądziła o wyniku meczu. Krasnoludy już do końca nie mogły się otrząsnąć po tym ciosie.
Powiedzieli po meczu:
Trener Lesczyński "Piekny prezent na gwiazdkę mi sprawili chłopaki, jestem zachwycony ich postawą. Nikt mnie dziś nie zawiódł, a na pochwały zasługują Freddie, Timothy i cała defensywa. Wreszcie pokazujemy, że możemy wygrywać z każdym, a zwycięstwo z SKSem nie było przypadkiem. Mam nadzieję, że w podobnym humorze będę za tydzień, po meczu z Podleszczami."
Freddie Potts: "Po raz kolejny znalazłem się w jedenastce kolejny, co mnie niezmiernie cieszy. Forma jest, i tą formę wykorzystam dla dobra zespołu. Myślę, że dużą rolę odgrywają tu szczęśliwe rękawice z meczu z SKSem, od tamtego meczu gram ciągle w nich."
Timothy Austin "W tym sezonie nie występowaliśmy jeszcze jako faworyt. I ta rola chyba nam odpowiada, nasze kontrataki rozbijają każdą defensywę, druga linia zapiera czasem dech w piersiach, a obrońcy okazują się murem nie do przejścia. Oby ten sen trwał jak najdłużej!"

Tymczasem zarząd wzmacnia kadry, do zespołu dołączył ostatnio Kevin Bovling, uzdolniony junior. "Musimy patrzeć perspektywicznie. Niebawem nasz zespół Greaves, Ford, Short, Kendrick. Wzmocnienia są potrzebne, abyśmy mogli w nadchodzących sezonach walczyć o najwyższe cele."- mówił Henryk Leszczyński.

Już za tydzień mecz z Podleszczami, po którym FCC może zająć fotel lidera. Trzymamy kciuki!

FC Czarnolas -  FKK Rantiochskie Krasnoludy
                        2-0
Austin 2.
Greaves 73.
Posiadanie piłki: 58%-42%
Sytuacje: 7-3

Autor: Henryk Leszczyński

grudnia 22

Felieton na… Wigilię

Henryk K. Leszczyński

Wybory skończone. Koalicja zawiązana. Plakaty poniewierają się na ulicach, a wyborcy z kiełbasy (wyborczej) zaraz przerzucą się na pierogi (wigilijne). Przyznać trzeba, że w tych wyborach kiełbaska była całkiem tłusta i jeszcze długo niektórzy będą ją rozpamiętywać, choć do ideału na pewno wiele brakuje. Wielu jeszcze podczas kampanii mówiło, że to najbardziej zacięte wybory od… ho ho! Chyba w ogóle takiej walki o miejsca w IP i diety nie było. I fakt, jak to ktoś określił, będziemy jeszcze długo po tej kampanii wyborczej pielęgnować swe nadwerężone odbyty. Bo wazelinki szanowni kandydaci raczej żałowali.

Przed siedemnastym dała się zauważyć pewna grupa idealistów, którzy wierzyli, że ludzie (chciałem powiedzieć, politycy) kandydują po to, aby przyczynić się dla dobra i rozwoju Sarmacji. Chyba już się wyzbyli złudzeń. Najpierw pozbawiona merytoryki (ale jednak ciekawa) kampania, polegająca przede wszystkim na parodiowaniu plakatów UKL. Później, jeszcze przed otwarciem Komisji Wyborczych, tworzenie gruntu pod przyszłe koalicje. Mi, jako członkowi UKL, najbardziej w pamięci pozostało, kiedy to pewnego dnia LDKS zasypały posty panów Rosenkranza i Radeckiego z MŻ, którzy to poczęli nas wychwalać, i wskazywać, ile to mamy ze sobą wspólnego. Obu panów szanuję i doceniam, ale trochę to groteskowo wyglądało. Morvańczyk, ateista zagorzały (pejsy Żyda nie czynią, choć mentalność hr. Nietoperz zaczyna mieć podobną) brata się z partią czarnoleską (sic!) o podstawach chrześcijańskich (sic!²). Politycy jednak na tym nie poprzestali i dalej pozbawiali złudzeń wyborców. SPD nie mogła przełknąć goryczy porażki (porażki, czyli przejścia do opozycji mimo najlepszego wyniku) i poczęła koalicję chanukową nazywać zemstą i układem. A ja dodam, że to była prowokacja żydo-masonów. Do władzy się jednak człowiek przyzwyczaja i łatwo jej nie odda. Z tonącego okrętu SPD salwował się ucieczką Aleksander Nowak, który szukał posad przy pomocy innych partii. Afera jednak się skończyła, Nowak zachował twarz (tzn. to, co z niej się ostało po tej kompromitacji) ale swoje miejsce znalazł i teraz będzie przytulał się do laski marszałkowskiej.

Mimo tego kabaretu, w rządzie, który się w bólach wykształcił, można pokładać spore nadzieje. Wielu obawiało się, że PPS zamieni Księstwo w Mandragorat Sarmacji. Faktycznie, postulaty czerwonych na ich stronie budziły niepokój. Jednak diuk Winniki nie w ciemię bity! Wysłał dziennikarzom listy, w których przedstawiał się jako rzecznik rządu. No to sobie u nas punkty nałapał! Teraz jak tylko ktoś go zjedzie to sam sobie wyrzuty będzie robił. Obecny rząd w znacznie lepszy sposób umie korzystać ze środków masowego przekazu. Jak to mówią – media czwartą władzą, lub też, kto ma media, ten ma władzę (wiem, może cos pokręciłem). Tak czy owak obecny gabinet wygląda nie najgorzej. Możemy także oczekiwać ożywienia się naszej dyplomacji, która to w oparach ignorancji wegetowała przez ostatnie miesiące.

Będzie lepiej? Z natury jestem raczej pragmatyczny, więc cudów nie oczekuję. Jednak jeśli rządzący spełnią choć ułamek swoich obietnic, jeśli będą aktywnymi, otwartymi na sugestie obywateli politykami, a nie politykierami, będzie nieźle.

Kończąc, chcę podziękować wszystkim, którzy w wyborach do IP nie oddali na mnie głosu. To wyraźny sygnał dla mnie, żebym został tam, gdzie jestem i do wielkiej polityki (na razie) się nie pchał. Dziękuję także tym, którzy zagłosowali na UKL i prezesa Dzikowskiego, może za kwartał będziemy w parlamencie.

A już na sam koniec chcę w imieniu redakcji Gońca, magistratu Kasztelanii Czarnoleskiej, oraz swoim własnym życzyć wszystkim zdrowych, pogodnych, rodzinnych Świąt, bałwana w Wigilię (ci którzy mają młodszego brata, na śnieg nie czekają – bałwan jest cały czas obok nich) i stosu prezentów pod choinką. Wszystkiego najlepszego!

Autor: Henryk Leszczyński

grudnia 22

Witam, z okazji zbliżających się świąt pragnę zaprezentować tradycyjne świąteczne potrawy, jakie często goszczą na naszych stołach.

 

Barszcz wigilijny

Składniki:
0,5 l kwasu buraczanego, 1 kg buraków, 6 dag suszonych grzybków ( można wykorzystać wywar pozostały z gotowania suszonych grzybów do innej potrawy), warzywa – seler, pietruszka, marchewka, cebula, sól, pieprz, czosnek, cukier.
Przygotowanie:
Kilka dni wcześniej (można nawet dwa tygodnie) przygotować kwas buraczany – wyszorowane buraki obrać i pokroić w cienkie plastry, wrzucić do słoja lub kamiennego garnka, zalać przegotowaną ciepłą wodą (ok. 2 litry), dodać kawałek razowego chleba ze skórką i kilka ząbków czosnku. Odstawić w ciepłym miejscu. Po kilku dniach zlać do butelek i szczelnie zamknąć. Przygotowanie barszczu Obrane jarzyny wraz z grzybami, czosnkiem i przyprawami gotujemy w garnku z wodą. Po około 20 minutach gotowania dodajemy pokrojone w plastry buraki (wcześniej wyszorowane i obrane). Gotujemy kolejne 20 minut. Na koniec dodajemy przyprawy i zostawiamy barszcz na jakąś godzinę w spokoju aby smaki dobrze się wymieszały. Następnie cedzimy barszcz, dodajemy kwas buraczany i przyprawiamy do smaku. Czysty barszcz podajemy z uszkami, fasolką „Jaś".

Zupa grzybowa

Składniki:
0,5 kg warzyw mieszanych (marchew, pietruszka, seler, por), trzy cebule, 4-5 dag suszonych grzybów, półtorej łyżki masła, sól, pieprz, cztery łyżki posiekanej zielonej pietruszki.
Przygotowanie:
Grzyby umyć, zalać zimną przegotowaną wodą i pozostawić na kilka godzin, ugotować w tej samej wodzie, w której się moczyły. Warzywa obrać, opłukać, pokrajać na kawałki i lekko poddusić z dodatkiem polowy łyżki masła. Cebulę dodać do duszących się warzyw. Podduszone warzywa zalać litrem wrzącej wody, osolić, ugotować do miękkości. Grzyby odcedzić z wywaru i drobniutko posiekać. Wywar z warzyw przecedzić, połączyć z wywarem z grzybów, dodać grzybki i masło, przyprawić do smaku solą i pieprzem. Przygotowaną zupę można podawać na wigilię tak jak bulion – w filiżankach, z dodatkiem pasztecików z kapustą lub grzybami lub na talerzach z dodatkiem oddzielnie ugotowanych łazanek i posiekanej zielonej pietruszki. Zupę grzybową podawaną z łazankami można wzbogacić dodatkiem śmietany.

Uszka z grzybami do barszczu

Składniki:
20 dag mąki, żółtko, jedna łyżeczka masła, 10 dag suszonych grzybów, 2-3 cebule, trzy łyżki oliwy, dwie łyżki tartej bułki, dwie łyżki śmietany, sól, pieprz.
Przygotowanie:
Grzyby umyć, zalać wodą, pozostawić na godzinę, a następnie ugotować do miękkości w tej wodzie, w której się moczyły. Po ostudzeniu drobno posiekać lub zemleć w maszynce do mięsa. Cebulę pokrajać w jak najdrobniejszą kostkę, posolić, zrumienić na oliwie na jasnozłoty kolor. Dodać grzyby i śmietanę, wymieszać, dusić chwilę, wsypać tartą bułkę. Gdyby masa była zbyt gęsta, dodać nieco wywaru z grzybów. Przyprawić do smaku solą i pieprzem. Mąkę przesiać, dodać masło, żółtko i nieco wody, zagnieść elastyczne ciasto pierogowe, wyrobić ręką, cieniutko rozwałkować, lekko podsypując mąką. Placek pokrajać w kwadraciki o boku 3-4 cm. Na każdy kwadracik nakładać nadzienie z grzybów, skleić boki, formując trójkąt. Kąty podstawy trójkąta połączyć, przyciskając skleić. Układać na stolnicy lub desce posypanej mąką. Gotować, wkładając do wrzącej posolonej wody. Odcedzić. Wyłożyć na półmisek, skropić stopionym masłem. Gorące uszka wkładać do barszczu i od razu podawać.

 

Wigilijna kapusta z grzybami

Składniki:
60 dag kiszonej kapusty, 3-4 dag suszonych grzybów, dwie łyżki masła lub trzy łyżki oliwy (oleju), łyżka mąki, jedna cebula średniej wielkości, ewentualnie trzy łyżki gęstej śmietany, pieprz, cukier.

Przygotowanie:
Grzybki umyć, namoczyć na kilka godzin w chłodnej przegotowanej wodzie, a następnie ugotować w tej samej wodzie, w której się moczyły, odcedzić, pokrajać w bardzo cienkie paski. Kiszoną kapustę włożyć do rondla, podlać wywarem z grzybów, ugotować do miękkości. Cebulę obrać, opłukać, pokrajać w drobną kostkę i lekko zrumienić na oliwie, dodać przesianą mąkę i pokrajane grzybki, chwilę poddusić, dodać do gotującej się kapusty wówczas, gdy zmięknie. Wymieszać, chwilę gotować, odstawić, przyprawić do smaku pieprzem i odrobiną cukru. Kapustę można wymieszać ze śmietaną. Podawać na wigilię lako dodatek do ryb smażonych.

Karp w szarym sosie

Składniki:
jeden karp wagi 1-1,5 kg, 60 dag warzyw mieszanych (marchew, pietruszka, por), trzy cebule, listek laurowy, pieprz, sól, cukier, półtorej łyżki masła,  trzy łyżki utartego czerstwego piernika, dwie łyżki miodu, półtorej szklanki wywaru z karpia, pół kieliszka czerwonego wytrawnego wina, 3 dag drobno posiekanych obranych migdałów, 3 dag rodzynków, sok z cytryny.

Przygotowanie:
Karpia umyć, oczyścić z łusek, sprawić odciąć głowę wraz ze skrzelami, odkrajać płetwy i ogon. Oczyszczoną rybę umyć, skrajać filety, pokrajać w poprzek na porcje. Warzywa umyć, oczyścić, opłukać, włożyć do wrzącej osolonej wody, dodając jednocześnie obraną, opłukaną i pokrajaną cebulą. Ugotować wywar. Czas gotowania około 20 minut. Do wrzącego wywaru włożyć przygotowane porcje ryby, listek laurowy i kilka ziaren pieprzu. Gotować na wolnym ogniu pod przykryciem przez blisko trzy kwadranse. W trakcie gotowania ryby przyrządzić sos. Masło stopić w rondelku, dodać miód i piernik, chwile, podgrzewać mieszając. Mieszając w dalszym ciągu dodawać stopniowo wywar z ryby. Sos gotować na małym ogniu do zgęstnienia i uzyskania jednolitej konsystencji. Pod koniec gotowania dodać przebrane i umyte rodzynki, odstawić z ognia, dodać migdały, wymieszać sos z winem. Przyprawić do smaku sokiem cytrynowym, solą i cukrem. Ugotowaną rybę wyłożyć na półmisek, polać gorącym sosem i od razu podawać jako podstawowe danie wigilijne.

Kompot z suszu

Składniki:
20 dag suszonych śliwek, 15 dag suszonych jabłek, 10 dag cukru, 3 szklanki wody, 2-3 goździki, kawałek skórki z cytryny lub pomarańczy. Do kompotu można wykorzystywać również inne suszone owoce.

Przygotowanie:
Suszone owoce umyć, namoczyć w zimnej wodzie. Woda powinna przykryć owoce. Namoczone jabłka trzeba przycisnąć spodeczkiem. Gdy zmiękną, gotować w tej samej wodzie, w której się moczyły, z dodatkiem cukru i przypraw.

Kutia

Składniki:
20 dag pszenicy łuskanej, 15 dag maku, 5 łyżek miodu, bakalie (orzechy włoskie, rodzynki, daktyle, figi), cukier, ewentualnie słodka śmietanka.

Przygotowanie:
Pszenicę moczyć kilka godzin (najlepiej przez noc). Namoczoną pszenicę gotować w niewielkiej ilości wody aż do miękkości, odcedzić i ostudzić. Mak sparzyć wrząca wodą i trzymać na ogniu tak długo pod przykryciem, aż da się rozcierać w palcach. Odcedzić przez bardzo gęste sito (dobrym sposobem jest płócienny worek w kształcie rożka), przepuścić przez maszynkę do mięsa o drobnych oczkach. Dodać bakalie, mód i cukier do smaku. Można dodatkowo dodać śmietankę. Gotową kutię odstawiamy na kilka godzin w chłodne miejsce.

Pierniczki drobne

Składniki:
50 dag mąki, 20 dag miodu, 20 dag cukru-pudru, 12 dag margaryny, 2 dag tłuszczu do formy, 1 jajo, 1 dag sody oczyszczonej, 1 paczka przyprawy do piernika.
Przygotowanie:
Mąkę przesiać razem z sodą na stolnicę, zrobić w niej wgłębienie, wlać miód, nożem wymieszać z częścią mąki, tak, aby się nie rozlewał. Dodać przyprawy korzenne, cukier-puder, tłuszcz oraz jajko. Zagnieść ciasto jak na pierogi. Wyrabiać dokładnie tak długo, dopóki nie będzie lśniące i jednolite. Blachę posmarować tłuszczem, oprószyć mąką. Ciasto wywałkować do grubości 0,5 centymetra. Wykrawać foremkami pierniczki w różnych kształtach, układać na blasze i piec w dobrze nagrzanym piekarniku około 10 minut. Pierniczki przechowywać w słoju lub szczelnie zamkniętym pudle. Po kilku dniach, gdy skruszeją, są doskonałe. Pierniczki można lukrować lukrem surowym z białek lub cukru pudru. Lukier z cukru pudru: 30 dag cukru-pudru ucierać dodając po parę kropel soku z jednej cytryny i tyle wody, aby utworzyła się odpowiednio gęsta masa, nadająca się do lukrowania.

Kluski z makiem

Masa makowa: 25 dag maku, cukier lub miód, wanilia, skórka cytrynowa. Ciasto: 30-35 dag mąki, sól, 1 jajo, 3/4 szklanki wody, 3 dag masła lub margaryny.

Mak sparzyć i trzymać na ogniu pod przykryciem tak długo, aż da się rozcierać w palcach. Odcedzić przez gęste sito, dokładnie osączyć, zemleć w maszynce z gęstą siatką. Dodać do smaku cukier lub miód, wanilię, skórkę cytrynową i ewentualnie 2-3 dag rodzynków. Zagnieść twarde ciasto, rozwałkować, lekko przesuszyć, podsypać mąką, pokroić kluski. Ugotować we wrzącej, osolonej wodzie, odcedzić, przelać gorącą wodą, osączyć. Kluski wymieszać z masłem i makiem. Wyłożyć na ogrzany półmisek.

 

 Karp po Żydowsku

1 kg oczyszczonej ryby, 1 kg cebuli,10 dag rodzynek, 10 dag migdałów i orzechów.

Cebulę pokroić w talarki, zalać wodą (tak, aby przykryć cebulę) i gotować do miękkości, włożyć głowy z ryb i obgotowywać na bardzo małym ogniu (około 10-15 minut). Usunąć głowy. Orzechy i migdały posiekać w paseczki, wrzucić do cebuli razem z rodzynkami. Wyczyszczoną rybę pokroić w dzwonka i włożyć do cebuli. Gotować na małym ogniu 10-15 minut. Ugotowane dzwonka wyłożyć na półmisek i zalać cebulą z bakaliami. Postawić w chłodnym miejscu do stężenia.

Z okazji zbliżających się Świat Bożego Narodzenia życzą wszystkim zdrowia, spełnienia marzenia, wielu prezentów, oraz wspaniałego czasu spędzonego w gronie najbliższych osób.

 Smacznego!!!

Autor: Marek Lipa

grudnia 20

Zongya Ludowa wypowiedziała wojnę Rzeczpospolitej Tirecji. Okręty wojenne agresorów zaatakowały wybrzeża Tirecji, jednak desant okazał się nieudany po akcji sabotażowej KOZ (Kozackiej Ochoty Zbrojnej), która zajęła jeden z okrętów.
Zongya Ludowa to totalitarny, skrajnie komunistyczny twór, którego przywódcą jest były Sarmata, Gerard Szopkowski. Warto dodać, że armią zongijską kieruje znany w KS Mateusz Awa. Szopkowski już od dłuższego czasu wysuwał roszczenia terytorialne w kierunku Tirecji, której królem jest Ivan Szabelka, znany w Sarmacji jako Karol Marcjan.
Na razie walki zostały wstrzymane, zongijska marynarka oddaliła się od brzegów Tirecji. Zongya zapowiada jednak kolejne ataki. Rośnie nam widocznie kolejne, obok Al  Rajnu, "zbójeckie v-państwo", jeśli użyć wylansowanej przez (realne) Stany Zjednoczone nazwy.
Linki do obu państw:
Zongya
Tirecja

Autor: Henryk Leszczyński