sierpnia 28

Witajcie fani kopanej!

Ksiestwo Sarmacji odpadlo w polfinalach pucharu v-mundialu. Szkoda, bo w drugim, rewanzowym meczu, dalismy z siebie wszystko ale niestety nie mielismy szczescia. W calym meczu Sarmacji byla gora, posiadanie pilki ukladalo sie nastepujaco: 57 – 43 (64-36 w pierwszej polowie!). Wandejczycy w pierwszej polowie nie potrafili sklecic zadnej akcji mogacej zagrozic bramce Sarmatow, z kolei my stworzylismy az 4 sytuacje i za kazdym razem pilka ladowala obok bramki a nie w siatce. W drugiej polowie obraz gry sie nieco zmienil ale nadal Sarmacja cisnela na bramke Wandow.Kolejne akcje i kolejne porazki. Wandejczycy zagrali wybitnie defensywnie i nie udalo sie spokojnie rozwinac skrzydel. Tak wiec strata gola w piewszym meczu okazala sie byc przwazajaca o wyniku dwumeczu i to niestety Wandejczycy zagraja z Natania w finale a nie Sarmaci.
Trudo, teraz pozostaje nam sie skupic na lidze aby tu osiagnac zamierzony cel czyli pierwsze miejsce. A nie bedzie latwo. Obecnie Sarmacja zajmuje 8 pozycje czyli dokladnie w srodku tabeli i mamy az 5 punktow straty do VRP, ktory po ostatniej wygranej z nami zajal fotel lidera. Najblizszy mecz moze nam pomoc wskoczyc nawet o kilka pozycji w gore. Teoretycznie mozemy zajac nawet 2 miejsce w tabeli jesli pozostale mecze ulaza sie idealnie po naszej mysli. A to oznaczaloby, ze faworyci musieliby przegrac…
Oczywiscie liczymy na potkniecia liderow ale nie zamierzamy siedziec bezczynnie i przygladac jak inni graja. Pomimo tego, ze nasz najlepszy zawodnik i kapitan druzyny Tore Røed  jeszcze nie jest w pelni zdrowia i niestety nie wystapi przeciwko Monderii jak rowniez obronca Arnulf Sjurelv, pauzujacy za zolte kartki, reszta zespolu jest zwarta i gotowa aby zmazac plame ostatnich trzech meczy i pogonic liderow tabeli aby zbierac punkty na mistrza v-mundialu.
   
Pozdrawiam
 
Krzysztof baron Macak herbu Khazar
Wielki Mistrz Zakonu Sigmara Młotodzierżcy
Trener Reprezentacji Narodowej Księstwa Sarmacji w V-mundialu
itd…

Autor: Vhris

sierpnia 25

Nowym trenerem KS Wandea, mistrza pierwszego sezonu SLP, dziś już tylko pierwszoligowca został Patryk Labacki. Nosi się on z zamiarem przeniesienia swej nowej drużyny do Czarnolasu i zmiany jej nazwy na KS Dyskobolia Czarnolas. Labacki planuje nawiązać współpracę między czarnoleskimi klubami – jego Natania Group jest sponsorem głównym FC Czarnolas.

Labacki oficjalnie przejął Wandeę wczoraj. Nosił się z zamiarem przeniesienia do któregoś z miast sarmackich. Kiedy natrafił na propozycję władz Czarnolasu, przystał na nią. „W jednym mieście przecież mogą być dwie drużyny” – mówił Kasztelan .
Na derby Czarnolasu przyjdzie nam jednak jeszcze poczekać. Wandea jest spadkowiczem, ale ma potencjał, aby powrócić szybko do elity. Mimo to Labacki planuje ożywić współpracę między czarnoleskimi klubami.
„FCC i Dyskobolia będą grały na jednym stadionie. Będzie to stadion FCC, lecz w przypadku gdyby obie drużyny miały być gospodarzami meczu, wówczas Dyskobolia będzie rozgrywać mecze na swoim kameralnym stadionie. W planach jest otwarcie wspólnej galerii sław obu klubów. Gdyby w FCC znalazł się zawodnik nie potrzebny, to Dyskobolia będzie mogła go zakupić oczywiście po cenie rynkowej” – mówi Labacki. Ponadto zapewnia „Nadal pozostaję sponsorem FC Czarnolas.”

Mikroświatowy Abramowicz

Patryk I Labacki, obecnie król Natanii jest doświadczonym działaczem piłkarskim. Jako trener, ze średnimi wynikami prowadził Inter Przystań. Prawdziwe sukcesy odnosi jednak w piłkarskim biznesie. Jest właścicielem trzykrotnego mistrza Natanii – Jokera Apia. Od niedawna sponsoruje mistrza Sarmacji – FC Czarnolas, przymierza się do kupna udziałów w tym klubie. Teraz Labacki przejął weterana SLP, KS Wandeę. „Prowadzenie Wandei to dla mnie wyzwanie” – mówił po przejęciu tego klubu.

Co na to trener FCC, Henryk Leszczyński? „Mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Cieszę się, że futbol w Czarnolesie się rozwija i mam nadzieję, że niebawem będziemy mieli dwie drużyny z Kasztelanii w ekstraklasie. Współpraca? Świetny pomysł. Będzie to swego rodzaju fenomen, zazwyczaj lokalne drużyny się, delikatnie mówiąc, nie lubią, spójrzmy choćby na niegdysiejsze kluby ze Srebrnego. Tu może być inaczej. Czarnolescy kibice są – poza paroma wyjątkami – kulturalni i raczej nie skłonni do bitki. Dlatego współpraca maluje się w jasnych barwach. Arena auf Schwarzwald stoi dla Dyskobolii otworem.”

Czy faktycznie ambitne plany o współpracy dwóch czarnoleskich drużyn się powiodą? Czy pieniądze płynące od wspólnego sponsora okażą się ważniejsze niż walka o punkty i prestiż? Czy spadkobierca tradycji wielkiej Wandei podźwignie jej gwiazdę z powrotem na piłkarski nieboskłon? Przekonamy się – daj Boże – niebawem.

Autor: Henryk Leszczyński

sierpnia 24

Czwarty już sezon SLP zbliża się nieubłaganie. I choć piłkarze odpoczywają teraz na zasłużonych urlopach, kadra szkoleniowa przeżywa najpracowitszy okres w roku. Jak potwierdził trener, zespół opuści prawdopodobnie Timothy Austin, „złoty rezerwowy”, który już został wystawiony na listę transferową. Klub szuka młodego, obiecującego obrońcy.

Gracze FCC przebyli niedawno kontrolne badania medyczne. „Generalnie jesteśmy zadowoleni z ich wyników – mówi lekarz zespołu, Walerij Hawranek. Umiejętności zwyżkują, tylko u Clinta Shorta odnotowaliśmy regres. Ale to wina wieku i kontuzji. Flint powinien już chyba szykować się na emeryturę. Pozytywnie zaskoczył Freddie Potts. Choć bramkarze się nie starzeją, w tym facecie drzemie jednak niespożyta siła. On będzie dla nas grał jeszcze przez kilka lat. To gwiazda światowego formatu. Niespodzianka to także zwyżka Loke Sandberga. Zagrał w dwóch meczach, wiele nie pokazał, ale powinien wreszcie pokazać swe umiejętności. A ma chłopak co pokazywać, to wielki talent. Nie dziwi Leszek Kupa, grał świetnie i wyniki tylko to potwierdzają. W nadchodzącym sezonie może celować w koronę króla strzelców. Zawiedli? Tomek Krobanowski i Kelvin Bowling. Nasza młodzież coś niemrawa. A i Stuart Clockwork już nie rozwija się w tak szybkim tempie, co kiedyś. I nie zapomnijmy o Stevie’m Reddingtonie. Przeżywa drugą młodość! Kapitalna forma i to widać w osiągach. Ma motywację do kontynuowania kariery, to fakt. Generalnie więc jesteśmy zadowoleni, choć, jak to mówią, nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. Dała o sobie znać długa nieobecność trenera Leszczyńskiego, ale mogła być bardziej brzemienna w skutki.”

 
Planowane są także niewielkie roszady w składzie. Tu pytaliśmy się u źródeł – trenera Henryka Leszczyńskiego.
„Kadra jest zróżnicowana i przed tym sezonem potrzebuje tylko kosmetyki. Napad wzmocniliśmy niedawno, Lech Kupa i Taddei okazali się strzałem w dziesiątkę. Trochę zawiódł Bowling, mimo dobrego początku trochę opadły mu skrzydła. Dlatego będziemy szukać jeszcze jednego młodego napastnika, bo i nasz legendarny Joseph Toman dobiegł już dawno trzydziestki i trudów całego sezonu na pewno nie przetrzyma. W drugiej linii klęska obfitości i to takiej starzejącej się. Clint Short po sezonie chyba już zakończy karierę. Mamy Clockworka i Sandberga, mamy młodego Boguckiego – na razie wielką niewiadomą. Niestety prawdopodobnie zespół opuści Timothy Austin. Chłopak ma wielkie zasługi dla klubu, ale obecnie widzę go raczej na ławce – umiejętnościami dość znacznie odbiega od reszty drużyny. Odbyłem z nim męską rozmowę i zdecydowaliśmy się na ten krok. W jego miejsce znajdziemy jakiegoś juniora do defensywy, która zamienia się powoli w muzeum.”

Przypominamy o sarmackiej ewidencji kibiców! Kochasz swój klub - wpisz się tutaj!

Autor: Henryk Leszczyński

sierpnia 23

Znacie może termin "Utopia"? Utopia to projekt lub przedstawienie idealnego ustroju politycznego, funkcjonującego na zasadach sprawiedliwości, solidarności i równości. Pierwsze utopie powstały już w starożytności (np. Państwo Platona). Termin pochodzi od dzieła Tomasza Morusa pt. Utopia opublikowanego w roku 1516 Tytuł dzieła Morusa jest niejednoznaczny, ponieważ słowo to może pochodzić zarówno od greckiego outopos (nie-miejsce, miejsce nieistniejące), jak i od eutopia (dobre miejsce). Uważa się, że ta dwuznaczność jest zabiegiem zamierzonym.

Zaryzykuje stwierdzenie, że mikropaństwo, w którym właśnie się znajdujemy jest miejscem utopijnym. Odnosząc się do greckiego słowa o którym wspomniałem wcześniej to, co do charakterytsyki miejsca, czyli do bycia "dobrym miejscem" możemy się zgodzić. Jednak miejsce to istnieje, dlatego do drugiej wersji swojego greckiego odpowiednika zupełnie nie pasuje.

Mieszkam w Sarmacji dopiero kilka dni, lecz jestem zaskoczony jej funkcjonowaniem i zachowaniem mieszkańców. Oczywiście jest to pozytywne zaskoczenie. Ludzie są mili i serdeczni. Państwo poukładane, znakomicie prosperujące o doskonałym systemie prawnym i socjalnym.

Aż łezka kręci się w oku oglądając TV i widząc naszych polskich polityków i na chorą polską rzeczywistośc. A może to mnie bawi?…

Szkoda, że mało takich państw, a ludzie nie są tak życzliwi i serdecznie w rzeczywistości. Miejmy nadzieję, że to się jednak zmieni. A zmieni się dzięki takim państwom jak to!

Autor: Aydamusek

sierpnia 22

FC Czarnolas po zażartej walce zajął w Sarmackiej Lidze Piłkarskiej trzecią lokatę. Fakt, że czarnolesianom nie udało się obronić tytułu wywołał wśród kibiców mieszane uczucia.
Najbardziej ich honor podrażniła przytłaczająca klęska – największa w historii klubu – z nowym mistrzem, a zarazem beniaminkiem SLP, MKS Sailor Fer. Trener Leszczyński na specjalnej konferencji długo rozprawiał o minionym sezonie:

 
„Niektórzy mówią, że po tym sezonie wyglądamy, jak rozjechani przez lokomotywę. Inni mówią, że zawiedliśmy. Jeszcze inni, że po prostu daliśmy dupy. A ja się z nimi nie zgadzam. Piłsudski powiedział kiedyś „Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska.” Spójrzcie na Wandeę i SKS od Sadowskiego. A teraz spójrzcie na FCC. Chłopaki walczyli do upadłego. Dali z siebie wszystko. Ludzie, którzy naprawdę znają się na futbolu, chylą przed nami czoła. Myślę, że jesteśmy w tym sezonie moralnym zwycięzcą. Nie twierdzę jednak, że byliśmy najlepsi. Nie twierdzę, że nie popełniliśmy błędów. Strasznym ciosem była porażka z MKSem 1:6. Ciężko było się po tym podnieść. Później wakacje i moje absencja spowodowały, że nie byliśmy w optymalnej formie i gubiliśmy niepotrzebnie punkty. Jednak walczyliśmy. Determinacja, upór i wiara w zwycięstwo dały nam poprzednio tytuł. Teraz dają nadzieję na lepszą przyszłość.
Po niesamowitym sezonie mistrzowskim nie mogłem powiedzieć kibicom „Nie chłopaki, nie obronimy tytułu”. Co prawda szybko sami się przekonali, że będzie o to trudno, ale wierzyli w nas. Ja tej wiary zniszczyć nie mogłem. Jednak teraz, kiedy Marynarze wylali na naszych fanów kubeł zimnej wody mówię śmiało – nie wiem, czy zdobędziemy w nadchodzącym sezonie tytuł. Będzie ciężej, niż kiedykolwiek. Ale obiecać mogę jedno. Aby tego dokonać, będziemy gryźć trawę.”

Autor: Henryk Leszczyński

sierpnia 22

Wieści z v-mundialu cz. 3

Sport Komentarz Wyłączone

Witajcie fani kopanej!

Dziś reprezentanci Sarmacji ponieśli swoją druga w historii v-mundialu klęskę. Wynik 2-1 może nie byłby zaliczony do klęski gdyby nie fakt, że drugiego gola dla VRP zdobył… Sarmata i to w 93 minucie, kiedy to obaj trenerzy pakowali manatki i przeliczali pozycje w tabeli dodając sobie po jednym punkcie…
Ale do rzeczy. Kibice obejrzeli dość ciekawy pojedynek drużyn, którym zależało na punktach i się starali. Sarmaci pozostawili dłużej przy piłce i tylko doskonała obrona sprawiła, że udało się wypracować jedną akcję podbramkową, ale za to zakończoną bramką. Gdyby nie pech Sarmatów, to mecz zakończyłby się wynikiem 1-0 dla Księstwa Sarmacji… Najpierw VRP zdobyło w 21. minucie gola bezpośrednio z rzutu wolnego. Dopiero w 43 minucie udało się Sarmatom wyrównać wynik i uzyskać remis do szatni. Po przerwie piłkarze VRP rzucili się do ataku, ale Borgström się świetnie spisywał w bramce i żadna z akcji nie znalazła finału w siatce. Szansa się pojawiła w 59. minucie, kiedy bramkarzowi VRP odnowiła się kontuzja sprzed mundialu i musiał zejść z murawy, a zastapił go starzejący się już Patryk Witkowski. Ale Sarmaci nie byli w stanie się przebić przez obronę, aby zagrozić bramce przeciwnika. I aż do brzemiennej w skutkach pomyłki na boisku utrzymywał się remis. A w 93. minucie, Wiggo Walsted chcąc podać do własnego bramkarza strzelił zbyt mocno. Bramkarz zdezorientowany nawet nie zareagował i sędzia uznał gola dla VRP. Chwilę później rozległ się końcowy gwizdek sędziego. Sarmacji przegrali 2-1. Trudno się mówi. Żyje się dalej.
Przed nami z kolei jest ważniejszy mecz. A na pewno bardziej prestiżowy. Za trzy dni (25.08) odbędzie się mecz rewanżowy w półfinale pucharu v-mundialu, gdzie przeciwnikiem jest Wandystan. Przypomnę, że pierwsze spotkanie przegraliśmy 1-0, więc teraz musimy zdobyć co najmniej dwa gole więcej niż przeciwnicy. Czy Sarmaci będą w stanie zapomnieć o dwóch ostatnich porażkach i czy trener Vhris będzie w stanie poprowadzić swój zespół do zwycięstwa?
Oczekujcie relacji z tego meczu.
A tymczasem pozdrawiam.
Vhris

Autor: Aydamusek