października 24

Zgodnie z opublikowanym dziś Dekretem Księcia, zmienia się tryb nadawania tytułów i odznaczeń. Teraz to my, Sarmaci, a raczej znaczna ich grupa, walnie przyczynimy się do ostatecznego kształtu listy nobilitowanych.

Od dziś każdy szlachcic, arystokrata, minister, poseł, naczelnik miejscowości itd., może, a nawet powinien wysłać do Księcia wniosek o nadanie tytułu bądź odznaczenia. Jeśli tego nie zrobi, być może osoba tego godna należnej jej nagrody nie otrzyma. Na złożenie wniosku mamy czas do 2 listopada, a więc niewiele ponad tydzień. O szczegóły nowego zapisu poprosiliśmy Księcia.

Wniosek znajduje się na stronie http://www.sarmacja.org/wniosek/


Z Księciem Piotrem Mikołajem
rozmawiał Henryk Leszczyński

 
Co zmienia nowy dekret w procedurze nadawania tytułów i odznaczeń?
Podstawową, zmianą, jest to, że odtąd warunkiem niezbędnym nadania tytułu lub odznaczenia będzie złożenie wniosku przez jednego ze wskazanych w dekrecie funkcjonariuszy – przy czym nikt nie może złożyć wniosku w swojej sprawie.

Tego w dekrecie nie ma…
Nie ma, niemniej skrypt odrzuca takie wnioski.

Wnioski będą upublicznione?
Oczywiście, nie. Wnioski są dla mnie – służą temu, abym miał lepszą orientację w zasługach poszczególnych Sarmatek i Sarmatów. Wymagają tego skala rzeczypospolitej z jednej, a moje możliwości czasowe – z drugiej strony.

Nie obawia się Wasza Wysokość kumoterstwa czy czegoś na kształt nepotyzmu? Co będzie decydowało o przyjęciu lub odrzuceniu wniosku?
Decydowało będzie to, co zawsze – mój swobodny osąd przedstawionych faktów. W przeszłości, zresztą, także otrzymywałem sugestie dotyczące poszczególnych osób. Ufam jednak, że nowe rozwiązania spowodują, że szersze grono będzie się decydowało na przedstawienie swojego zdania, co ułatwi mi dostrzeżenie – wszak z punktu widzenia centrali – zasług poszczególnych osób.

Posłowie, naczelnicy miejscowości, szlachta… Teraz możemy się "obdarowywać" niemal wszyscy. Czy przełoży się to na wzrost jakościowy i ilościowy nominacji?
Żaden z wymienionych przez Pana funkcjonariuszy nie może kogokolwiek „obdarować”, chyba, że przez siebie ustanowionymi odznaczeniami. Regulacje sankcjonują w znacznej mierze stan faktyczny, siłą rzeczy nie jestem w stanie wiedzieć wszystkiego o wszystkich. Odpowiadając na drugie pytanie, sądzę, że nowy tryb przełoży się raczej na spadek liczby nominacji – co wynika z obowiązku składania umotywowanych wniosków.

Czy Wasza Książęca Mość będzie uzupełniał grono nobilitowanych o własnych kandydatów, jeśli osoby Waszej Wysokości zdaniem zasłużone nie znajdą się we wnioskach?
Tylko w zakresie osób bezpośrednio mi podporządkowanych służbowo. Jeżeli idzie o inne osoby, jestem przekonany, że „bliżsi” im funkcjonariusze mają daleko lepszą orientację w przedmiocie ich dokonań.

A jeśli jednak urzędnicy się nie postarają, ten zapis może się okazać dość ryzykownym pomysłem. Wiele osób może się poczuć pokrzywdzonych, a jak dotąd, większych roszczeń w tej sprawie nie było. Przewidziane są jakieś kary dla niezdyscyplinowanych?
Dekret celowo zakreśla bardzo szerokie grono osób, które mogą złożyć wniosek. Wystarczy spojrzeć choćby na szeregi arystokracji i szlachty. Zaznaczam, że nie istnieją formalne przeszkody, by np. szlachcic z Tropikany złożył wniosek na rzecz Sarmatki z Teutonii. W tym kontekście zaś trudno mówić o jakichkolwiek karach. Jeżeli ktoś nie znajdzie choćby jednej osoby z grona kilkudziesięciu osób, która złoży na jej rzecz wniosek – trudno mówić o przeoczeniu…

Jeśli wnioski będą nieadekwatne do zasług, korekta wchodzi w grę?
Oceną wniosków będę zajmował się osobiście. Jeżeli uznam, że wniosek jest nieadekwatny – w jedną lub drugą stronę – korekta, oczywiście, nastąpi.

Możliwe są wnioski "negatywne", mające na celu uzasadnienie niemożności otrzymania przez kogoś tytułu?
Nie chciałbym, aby strona internetowa z wnioskiem stała się odpowiednikiem telefonu zaufania urzędu skarbowego.

I na koniec pytanie, które nurtuje wielu Sarmatów: co będzie ze stroną główną? Niewielu jest nią na razie zachwyconych…
Poprzednią też niewielu było :D . 

Autor: Henryk Leszczyński

października 17

Planowane na dziś mecze półfinałowe Pucharu Sarmacji w piłce nożnej nie doszły do skutku. Zawinił system xpereleven, w którym to menedżerze toczą się rozgrywki. "Trzeba ochrzanić tych adminów" stwierdził dobitnie Prezes Zarządu SLP, Mateusz Suszek.


Mecze FC Czarnolas – FKK Rantiochskie Krasnoludy oraz MKS Sailor Fer – KP Młot Sigmara, zaplanowane były na godz. 20.30. Minęło półtorej godziny, a system interpretuje je jako nadal nie odbyte. Co więcej, w pasku menu można wyczytać, że FCC nie czekają w najbliższej przyszłości żadne spotkania.
"Coś padło w systemie. Rozmawiałem z Prezesem Suszkiem, zgadzamy sie w jednej kwestii – napiszemy, co o tym myślimy do adminów x11. Ja uważam, że należy nam się sowite odszkodowanie w econach [waluta w x11 - red.]. Mam nadzieje, ze trenerzy trzech pozostałych drużyn mnie poprą." mówił rozeźlony trener Leszczyński.
Tymczasem Prezes Suszek obiecał już wysłać maila do administratorów x11 z prośbą o wyjaśnienie.
To jednak nie wszystko. Skasowaniu uległa taktyka, którą trenerzy wybrali na mecze. To mogłoby wypaczyć ich wyniki. "To kpina, admini x11 będą musieli się gęsto tłumaczyć!" oburzał się trener czarnolesian.
Czekamy więc na rozwiązanie tej sprawy. Prawdopodobnie mecze odbędą się dopiero za tydzień.

Autor: Henryk Leszczyński

października 12

Kolegium Książęce Trizondalu nie wyraziło wotum zaufania dla rządu Mateusza Suszka. Przeciw głosowało trzech z czterech członków Kolegium. Tym samym potwierdziły się nasze przypuszczenia co do wotum dla nowego rządu w nowych prowincjach.  (Czytaj uchwałę)

 

Mimo, iż decyzja zapadła jeszcze 10 października, opinia publiczna dowiedziała się o niej dopiero dziś, a to za sprawą Roberta Czekańskiego, który zapytał na LDKS o przebieg i dokładne wyniki głosowania (uchwała Kolegium znajdowała się w Dzienniku Praw, ale tylko w kategorii prawa trizondalskiego).

Marcin Komosiński, Książę Trizondalu, tak uzasadniał decyzję Kolegium: „Trizondal nie ma
żadnych zastrzeżeń do Kanclerza Suszka. Sęk w tym, że członkowie NZM w czasie rządów SPD bardzo krytycznie wypowiadali się o Trizondalu. Kilku członków podpisało się nawet pod petycją, w myśl której Trizondal i Sclavinia miałyby być wyrzucone z Sarmacji. I nagle przed samymi wyborami zaczęto namawiać nas do głosowania na NZM. Nie podoba nam się, że najpierw NZM chciało nas wyrzucić a teraz nagle stara się zdobyć nasze zaufanie obietnicami.”

O jakiej petycji mowa? Redakcja znalazła jedną, założoną przez Ivana Marię Ingawaara „Jesienne Pożadki. !NO pasaran! dla Trizondalu i Sklavinii”. Powstała ona po kilku nie najwyższych lotów artykułach w tamtejszej prasie i niemal wszyscy, którzy podpisywali się (lub antypodpisywali) pod tą petycją, pisali właśnie o tym. Zdarzały się oczywiście niechlubne wyjątki (komentarz tw. Ciupaka).

Diuk Kościński zaprzeczał słowom Komosińskiego: „Pojedynczy członkowie NZM może się wypowiadali tak czy inaczej, bo nie ma u nas jakiejś żelaznej dyscypliny partyjnej. NZM nie jest partią bolszewicką. Jest partią monarchistyczną o demokratycznej formule działania. NZM – NIGDY!!! – podkreślam raz jeszcze – NIGDY!!! – nie wypowiadał się krytycznie o Trizondalu. A tym bardziej NIGDY!!! NZM nie <<chciało wyrzucić>> Trizondalu. […] Liczyłem na to, że nasza dyskusja obędzie się bez demagogii i mówienia nieprawdy. Ale chyba się przeliczyłem.”

Komosiński podkreślił, że miał na myśli nie publiczne wypowiedzi członków, ale choćby komentarze w prasie. Dodał, że nie spotkał się z sytuacją, aby ktoś z SPD wyrażał się o jego ojczyźnie krytycznie. Jako dowód swych oskarżeń przytoczył słowa Paviela Browarczyka (MSZ w rządzie Suszka): "Jeżeli będę miał okazje to zrobię wszystko żeby Trizondal już nie należał do KS. No bez jaj, panowie (i panie)" lub "Albo Trizondal przestanie robić szopki i przestanie pisać o zabawach nekidów albo się pożegnajmy".

„Oczywiście, że jako członek SPD nie ma Pan zaufania do NZM. To całkiem zrozumiałe. Cała SPD nie ma zaufania do NZM. I dlatego postanowiła wszelkimi sposobami doprowadzić do upadku rządu NZM. To jasne jak słońce” skomentował diuk Kościński. Wcześniej napisał w Sarmackim Kurierze Monarchistycznym „Ale wypada zapytać, czemu parlamenty Loardii i Trizondalu głosowały przeciwko wotum zaufania? Bo odnoszę graniczące z pewnością wrażenie, że nie chodzi o program rządu. Rzecz w czym innym – jest partyjna niechęć do Narodowego Związku Monarchistycznego (o UKL się nie wypowiadam).
Tylko tak można tłumaczyć stanowisko Trizondalu, w którym wielką rolę odgrywa pan von Lichtenstein, minister spraw zagranicznych w rządzie SPD i członek SPD. Nie mówiąc już o Księciu Marcinie Komosińskim, też członku SPD.
[…] członkowie SPD robią wszystko, by rząd NZM – UKL upadł. Nie chcę bawić się w teorię spiskową, ale może jest jednak taki pomysł, by SPD “w centrum” zgodziło się na rząd NZM – UKL, jednocześnie tak działając w krajach koronnych, by rząd ten nie otrzymał wotum zaufania? Pytam więc nie tylko władze obu krajów, ale i władze SPD: czemu członkowie Waszej partii robią wszystko, by rząd upadł?”

Jak na razie reakcja SPD ogranicza się do wypowiedzi byłego posła Browarczyka, który stwierdził: „SPD, gdyby chciało, to by udupiło NZM od razu, po co mielibyśmy się bawić?”

Jak na razie jednak polemika między Trizondalem a NZMem rozwija się w najlepsze, choć nic konstruktywnego raczej z niej nie wyniknie. Rząd Kanclerza Suszka jest coraz bliżej dymisji.

Autor: Henryk Leszczyński

października 10

Witajcie fani kopanej!

Dzis Sigmaryci pokazali klase. Calkowita dominacja na boisku, przeciwnicy nawet nie podeszli pod bramke a Bejãnaru niemal nic nie robil. W 21 minucie juz w zasadzie bylo po kredkach a Sigmaryci prowadzili 3-0. Ale po kolei:
Juz w 3 minucie strzalem z daleka Garvan Cahal zaskoczyl bramkarza i zdobyl prowadzenie. 9 minut pozniej ponownie Garvan Cahal, tym razem z karnego podwyzsza wynik na 2-0. I znowu uplynelo 9 kolejnych minut a kibice swietowali po kolejnej bramce zdobytej przez Garvana Cahala, ktorem tym razem asystowal Andrei Simina. Ledwo kibice zdazyli ochlonac po tym hattriku Cahala a juz Simina wrzuca kolejna pilke w pole karne, ktora przechwytuje Oliver Heissbacher i poteznym strzalem laduje pilke do siatki. Tym razem bramkarz Krokodyli nawet nie drgnal…Po 38 minutach meczu Sigmaryci prowadza 4-0.
W drugiej polowie Krokodyle sie jakby obudzili ale za to zaczeli grac bardzo brutalnie. Juz w 48 minucie wyeliminowali Cahala, strzelca 3 bramek, ktorego zastapil Cucu Dancia. W 69 minucie za bardzo brutalny faul na Krivovie (Krivov niestety nie wystapi w najblizszych dwoch meczach co jest powaznym oslabieniem w pierwszym meczu polfinalowym) zszedl drugi Cahal – oczywiscie ten wystepujacy w barwach Krokodyli. Od tego momentu Sigmaryci zaczeli grac ostrozniej unikajac kolejnych kontuzji.
Garsc statystyk:
Possession: 67 – 33 (63-37)
Chances: 7 – 0 (6-0)
Jak widac, Krokodyle nie stworzyli zadnej sytuacji zagrazajacej naszej bramce, co wiecej 2/3 czasu gry Sigmaryci pozostawali przy pilce nie dajac Krokodylom dojsc do slowa.
Do X-11 trafil standardowo Vhris jako trener kolejki (jak na razie wszystkie rundy pucharu wygrywa Vhris…) oraz 4 pilkarzy: Ionut Panfil, Andrei Simina, Vladimir Stoicanov oraz Florin Bejãnaru. Podejrzewam, ze gdyby Cahal gral pelne 90 minut to by tez trafil do X-11 a co najwazniejsze zapewne strzelilby jeszcze z jednego gola…

W pozostalych meczach
Wielkiego pecha maja Renifery. Przerzneli pierwszy mecz 2-0, w tej rundzie grali lepiej niz Czarnolesianie (4 Reniferow trafilo do X-11 i tylko jednen Czarnolesianin) a mimo to przegrali 2-1 i cala runde 3-1. Trudno. jedna z silniejszych druzyn odpadla – ale nie takie cuda sie z Pucharach zdarzaly. Wszak Puchary sie rzadza wlasnymi prawami. A FCC zobaczymy w polfinalach.

Ciekawe spotkanie rozegraly Sloniki z Marynarzami. Juz w 2 minucie Sloniki wyrownaly stan rywalizacji strzelajac gola z karnego. Pozniej obydwa zespoly sie meczyly grajac dosc defensywnie i brutalnie… W 19 minucie Marynarze zdobyli przewazajacego gola i Slonikom jakby sie skonczylo paliwo. W pierwszej polowie walczyli jak rowny z rownym. niestety Alsing byl tylko cieniem siebie z poprzednego sezonu a w dodatku sedzia wystawil lacznie 8 zoltych kartonikow co troche wypaczylo sama gre… W koncowych minutach dodatkowo bramkarz Marynarzy znoszony jest na noszach i nie wystapi w najblizszym spotkaniu a moze nawet dwoch… Ostatecznie Marynarze przechodza do polfinalow a Sloniki sa wielkimi przegranymi tej edycji Pucharow. Spokojnie, za pare dni rewanz w spotkaniu ligowym :)

W czwartym meczu spotkaly sie Krasnoludy z Dyskobolia. Mecz podobnie jak u Sigmarytow byl dosc jednostronny z tym, ze Krasnoludy ciut szybciej zdobywaly gole. A konkretnie w 3, 9 i 18 minucie. A wiec 3 minuty szybciej niz my mieli na tablicy wynik 3-0! Niestety i FKK musialo sie pozegnac z jednym z podstawowych zaowdnikow. W 12 minucie zniesiony z boiska zostal Ermolai Marat i odwieziony do szpitala. Do konca pierwszej polowy obydwa zespoly zdobyly jeszcze po jednej bramce i pilkarze zeszli do szatni. Po przerwie Krasnoludy graly juz zachowawczo aby utrzymac korzystny wynik i liczbe pilkarzy na murawie a Dyskobolia nie zdolala juz podjac walki. FKK przechodzi do polfinalow.

Tym samym moje przewidywania jak na razie spelnily sie w 75% – jedyne czego nie przewidzialem to porazki Reniferow. Ale za to bedzie ciekawie.
A w sobote Sigmaryci jada do Reniferow, ktorzy moga byc bardzo ciezkim przeciwnikiem. Wszak im zostala juz tylko liga…

Pozdrawiam
Vhris

Autor: Aydamusek

października 10

Wszystko wskazuje na to, że kariera Mateusza Suszka jako kanclerza skończyła się, nim się na dobre zaczęła. A wszystko za sprawą nowego prawa i sceptycyzmu loardyjczyków.

 

Sarmacka Partia Demokratyczna po zwycięskich wyborach postanowiła oddać władzę koalicji Narodowego Związku Monarchistycznego i Unii Konserwatywno – Liberalnej. Mniejszościowy rząd powstawał powoli i nie bez komplikacji. Zmienił się kandydat na kanclerza (początkowo był nim Paviel Browarczyk), obsadzenie ministerstw także okazało się dość czasochłonne. Wczoraj Kanclerz Suszek, na dzień przed terminem, wygłosił jednak expose. Nikt nie ukrywał, że proces formowania rządu trwał dość sługo. Dla niektórych za długo.

 

Jak dotąd o wotum zaufania dla Ministra-Kanclerza wyrażała Izba Poselska. Jednak od 30 czerwca, zgodnie z Dekretem Księcia Sarmacji nr 397 o Rządzie Księstwa Sarmacji, wotum wyrażają parlamenty krajów i prowincji. Teoretycznie przepis ten stworzył możliwość bezbolesnego tworzenia gabinetów nie mających poparcia w Izbie Poselskiej. Jest to także ukłon w stronę władz samorządowych na szczeblu prowincji. Czy jednak Księstwo zdoła wyprostować się z tego ukłonu?

 

Trudno, aby rząd spełniał zachcianki wszystkich prowincji. Rząd będzie zmuszony podać się do dymisji, jeśli „w ciągu 2 tygodni od powołania 1/3 lub więcej spośród parlamentów wszystkich krajów i prowincji KS oraz Sejmiku Wojewódzkiego Terytorium Koronnego wydała uchwałę o nieudzieleniu Ministrowi-Kanclerzowi wotum zaufania”. Wystarczy więc, aby trzy prowincje wyraziły sprzeciw.

 

Tymczasem z nowego przywileju skorzystało już Hrabstwo Loardii. Wczoraj późnym wieczorem przewodniczący Rady Prowincji, Piotr Arthur poinformował, iż Loardia nie przyznaje wotum zaufania rządowi Suszka.

Opinie były raczej jednomyślne: „Żałuję, że Loardia pokazała, że nie jest gotowa wziąć na swe barki budowy stabilnego Księstwa” stwierdził Robert Czekański. Natomiast Kanclerz Suszek wyraził nadzieję, że decyzja Rady zostanie uzasadniona. Na razie jednak na to się nie zanosi.

 

Głosowanie w Radzie Loardii było jednomyślne – trzej przedstawiciele nie wyrazili wotum zaufania. W głosowaniu nie brało jednak udziału dwóch radnych. „Nie uważam rządy NZM za dobre. Tak zresztą jak cała rada Loardii”, mówi Piotr Artur, przewodniczący Rady. Co było przyczyną głosowania przeciw rządowi Suszka? „Bardzo długi czas nie wygłaszano expose. Z tego można wywnioskować, iż ten rząd będzie trochę spóźniony… Wszystko będzie odkładane. Jestem w pełni poparcia dla SPD… Nie ufam osobiście nowemu rządowi” kwituje.

 

Czy rząd ma szanse na przetrwanie? Powody odrzucenia wniosku przez Loardyjczyków nie sprawiają wrażenia konkretnych i przemyślanych. Jeśli w grę będą wchodziły wyłącznie sympatie polityczne i widzimisie deputowanych do parlamentów prowincji, Suszek ma czego się obawiać.

 


SUBIEKTYWNY KOMENTARZ AUTORSKI
Henryk Leszczyński

 

Decyzja Rady Loardii jest wysoce nieodpowiedzialna, jeśli patrzy się na ich sposób argumentacji. Nie było się czego uczepić, bo w expose „posmarowano” prowincjom dostatecznie, to zrzucimy wszystko na karb punktualności. Oj, żeby nowe prowincje też były takie szybkie i skuteczne.
Ponadto mamy tu wspaniały grunt dla kolejnych teorii spiskowych – czyżby SPD oddała władzę, żeby dać wyżyć się prowincjom na oponentach? Jak na razie NZM w roli oblatywacza nowego prawa nie sprawuje się najlepiej. I powstaje pytanie – czego możemy spodziewać się po Sclavinii i Trizondalu? Czy staną na wysokości zadania? Miejmy nadzieję, że nowe prowincje nie staną się gwoździem do politycznej trumny Księstwa.

Autor: Henryk Leszczyński