czerwca 26

Po raz wtóry okazuje się, że dziecko narzeka na brak słodyczy a gdy ma możliwość zarobienia na nie – kładzie się spać, albo włącza kreskówkę..

Niedawno mieliśmy okazję zawitać w Baridasie na szóstej rocznicy powstania tej barwnej, pełnej tradycji w dobrym znaczeniu tego słowa krainy zewsząd przesiąkniętej wspaniałą  historią. Dość spora gromadka Sarmatów ze wszystkich krańców księstwa zabrała namioty, chlebaki i bilety lotnicze, po czym przybyła do zakątka, w którym na ulicach można spotkać samego Księcia, by wziąć udział w uroczystej ceremonii.

Największe zainteresowanie budziło naturalnie rozstrzygnięcie plebistytu „Złoty Klucz” na najlepszego samorządowca. Odnosiłem wrażenie, że ludzie czekają również ze zniecierpliwieniem na ogłoszenie wyników z reszty konkursów.

Cóż, przeliczyłem się po raz kolejny. Do tej pory przypuszczałem, że tylko tangensy i cotangensy są dla mnie niezrozumiałe, teraz przekonałem się, że nie rozumiem w pełni również naszego społeczeństwa.

Jeszcze nie tak dawno temu Księstwo Sarmacji zadrżało, a uśpieni mieszkańcy zorientowali się, iż kultura w ich kraju to jedna wielka ruina. Zaczęto więc stawiać nowe fundamenty pod imperium kulturalne wznoszące się już we wszystkich umysłach, powstała Galeria von-Thorn ( http://vt.sarmacja.org/gallery/ ), rozległy się dyskusje na LD i na forach. Nastał czas, gdy przeciętnemu Kowalskiemu wydawało się, że kryzys został zażegnany. Ba! I ja takim Kowalskim się stałem na chwil kilka. Zażegnany? Nic bardziej mylnego!

Żadne instytucje nic nie dadzą dopóki mentalność człowieka się nie zmieni. Reguła ta dotyczy wszystkich dziedzin życia i jest wiecznie aktualna. Mieszko odrzucił pogaństwo, a duchy wieki żywiły się jadłem zanoszonym na groby zmarłych przez przerażone gniewem Światowida rodziny, emancypacja kobiet na początku XX wieku? Proszę bardzo, na papierku widnieje od dawna lecz kobiety i tak przez długi okres jeszcze były dyskryminowane, a seksizm istnieje po dziś dzień (patrz Mobilking..). W końcu ukulturalnianie Księstwa Sarmacji – powstawanie Galerii, organizowanie konkursów artystycznych z okazji 6. rocznicy Baridasu i… brak chętnych do udziału w nich?!

No właśnie. Przemiany następują czasem powoli, wszystko zależy od ludzi. Mentalność jednak się zmienia, to każdy przyzna, bo czy ktoś w dzisiejszych czasach przynosi hamburgera na cmentarz zmarłemu sąsiadowi?

Od nas zależy jak szybko wkroczymy w postęp który w tym przypadku oznacza otwarcie się na kulturę, otwarcie również samego siebie poprzez prezentację wypocin w formie wiersza, prozy, rysunku czy zdjęcia.

Mój apel już znacie, prawda? Wygenerowałem go na ramach „Gońca Czarnoleskiego” niejednokrotnie i zapewne wygeneruję jeszcze nie raz jeżeli przyjdzie takowa potrzeba. Nie nudzi Was jeszcze ta monotonia? Jeśli tak, to dajcie mi okazję do napisania zgoła innego artykułu. Na prawdę chciałbym pisać o powstaniu trzech jeszcze galerii niczym ta von Thorn i o zapełnieniu ich cudownymi pracami.

Autor: Mateusz Morawiec

czerwca 23

Dziś w południe na dworze (tłumaczenie dla Krakowa: na polu) było niezmiernie gorąco, dlatego siedząc tam, chcąc, nie chcąc ryzykowałem nabawienia się udaru słonecznego. Gdy uświadomiłem sobie to zagrożenie, zacząłem rozmyślać na tematy które do łatwych nie sposób zaliczyć. Tak to już podobno jest, że przy wyraźnym zagrożeniu życia człowiek duma, rozważa i zmierza swymi rozmyślaniami gdzieś hen, daleko, na płaszczyzny których jeszcze nie przemierzał. Pominęły mnie na szczęście wewnętrzne debaty ze sobą samym o aborcji czy eutanazji. Skupiłem się na problemie trudniejszym – na Księstwie Sarmacji.

             Dawniej problemem wysuwającym się na pierwszy plan w naszym kraju był kompletny zastój w dziedzinie kultury. Pamiętamy wszyscy te dni doskonale. Upadające Księstwo odbiło się jednak od dna i choć nie wypłynęło na samą powierzchnię, przynajmniej na chwilę obecną sprawia wrażenie, że nie utonie.

             Teraz to stan naszej gospodarki powoduje, iż przeciętnemu Sarmacie chce się włosy z głowy wyrywać. Nie robi tego jednak, bo przy zdewastowanym Syriuszu nie ma szans na zakupienie środka na ich porost czy też na wizytę u fryzjera. Sytuacja w której znalazł się obecny rząd z pewnością do łatwych się nie zalicza. Z jednej strony staje grupa ludzi z transparentami „Syriusz na szubienicę!” z drugiej zaś zwolennicy naprawy systemu. Pozostawmy więc te dwie przeciwstawne sobie grupy (udar może nadejść w każdej chwili), zastanówmy się nad innym kłopotem.

             Poza kompletnie zrujnowaną gospodarką mamy również problemy z pozyskiwaniem nowych mieszkańców. Bez nich jakikolwiek rozwój nie jest możliwy. Hermetyczna grupa składająca się ze "stu ludzi i jeszcze trochę" wiele nie zdziała. Jak powszechnie wiadomo: kto się nie rozwija, ten się cofa.. I znów pojawia nam się znany z życia, również realnego, scenariusz w którym niemal wszyscy krytykują stan obecny i użalają się nad całym Księstwem a prawie nikt nic nie robi by sytuacja się zmieniła.

             Zastanówmy się nad tym czym w Księstwie Sarmacji można się zająć. Kto, poza poszukiwaczami nowych wrażeń oraz świeżych znajomości zaaklimatyzuje się tu z łatwością i jakie korzyści wyniesie z podwójnego życia: wirtualnego i realnego.

Miłośnicy polityki

Atrakcje: Każdy ma szansę zabawić się w polityka zakładając własną partię, stając się członkiem już istniejącej, wchodząc w skład rządu lub samorządu. Polityka jest chyba najbardziej rozwiniętą dziedziną w każdej polskiej mikronacji, również w Księstwie Sarmacji.

Dla kogo propozycja: Kusząca oferta dla amatorów WOS-u, uczestników młodzieżówek, studentów prawa, socjologii, a także wyborców zirytowanych sytuacją w Polsce, pragnących stworzyć swoją małą niemal prywatną utopię.

Artyści

Atrakcje: Nie był to łatwy chleb w Sarmacji. Na chwilę obecną wszystko zmierza w dobrą stronę, głównie dzięki Galerii von Thorn, choć oczywiście nie tylko. Artysta bez względu na to którą dziedziną sztuki dokładnie się zajmuje, ma możliwość zaprezentowania swoich prac w v-świecie, zasięgnięcia opinii na temat swych dzieł, poznania ludzi o podobnych zainteresowaniach a może nawet i sprzedania prac za złotówki miast libertów.

Dla kogo propozycja: Wszyscy którzy w wolnej chwili wolą naszkicować coś na serwetce lub ponucić jakąś melodię pod nosem zamiast w nim dłubać.

Znudzeni

Atrakcje: W Księstwie Sarmacji to praca szuka człowieka, a nowe znajomości nawiązują się prawie automatycznie. Jest to więc dobry sposób na interesujące zapełnienie wolnych godzin, które z braku ciekawszego zajęcia spędzamy na oglądaniu trzynastej powtórki nowego odcinka „Klanu”.

Dla kogo propozycja: Znudzeni to zwykle uczniowie w okresie wakacyjnym (studenci już pewnie nie do końca), ludzie cierpiący na bezsenność, bezdzietne panie domu, czy Ci, którym nawał prac nie dokucza i nie zanosi się na to, by cokolwiek w tej dziedzinie się zmieniło.


Kreatywni

Atrakcje: Najbardziej pożądana grupa. Wymyślą historię regionu, wpadną na innowacyjny pomysł, chętnie zapoczątkują ciekawą dyskusję. Znajdzie się dla nich mnóstwo sytuacji w których będą mieli okazję rozwinąć swe skrzydła wyobraźni.

Dla kogo propozycja: Kreatywnych trudno przyporządkować do grupy wiekowej lub społecznej.


Uduchowieni

Atrakcje: Mają możliwość założyć sztuczne związki religijne lub grupy wyznawców religii realnych. Będą mieli okazję nauczać i dyskutować na nurtujące ich problemy z osobami o podobnych zainteresowaniach. Z pewnością z czasem zasłużą na miano pionierów we wkraczaniu Kościołów do wirtualnego świata. Choć mieszanie mikronacji  z realnymi wierzeniami to dla niektórych kwestia dość kontrowersyjna, są nam bardzo przydatni, jak wszyscy nowi mieszkańcy.

Dla kogo propozycja: Takich naturalnie najłatwiej znaleźć przy kościołach, cerkwiach, meczetach i innych miejscach kultu.


Przedsiębiorczy

Atrakcje: Zwolennicy biznesu, przedsiębiorczości et cetera znajdą również swoje miejsce w Księstwie Sarmacji. Rynek (pomijając obecnie Syriusza) wciąż jest chłonny na nowe korporacje a Giełda Papierów Wartościowych wręcz nie może się doczekać swych lepszych lat. Warto sprawdzić swoje umiejętności przy Internetowej zabawie, zanim zacznie się inwestowanie w grze zwanej życiem.

Dla kogo propozycja: Osób mających smykałkę do interesów i chcących się sprawdzić jest wiele. To właśnie oni zyskują w tym artykule miano „przedsiębiorczych”.


Ludzie Nauki

Księstwu Sarmacji daleko do poziomu nauczania Królestwa Scholandii, jednak i tu znajduje się miejsce dla ludzi, którzy posiadają dość dużą wiedzę w danej dziedzinie i pragną się z nią podzielić z innymi. Księstwo Sarmacji daje taką możliwość.


Komputerowcy

Nowe strony Internetowe to chyba najbardziej pożądany produkt w tym momencie. Każdy kto potrafi takowe tworzyć ma ogromną szansę na wykazanie się przed innymi i zdobycie dużego uznania.


           By reklama trafiała do wszystkich, nie może być ogólnikowa. Tłumacząc ludziom czym jest mikronacja, niewielu zachęcimy do zamieszkania w niej. Dopiero jasno nakreślając jakie są możliwości dla każdej z wyżej wymienionych grup, mamy szansę przekonać ludzi do tego rodzaju rozrywki.

           Dobry tekst, grafika przyciągająca oko, ksero za 11 groszy i wolontariusz stojący na ruchliwej ulicy – cóż więcej potrzeba? Tak niewiele może zdziałać tak wiele..

Żegnam rodacy, schodząc chybotliwym krokiem ze słońca które wyraźnie dało mi się we znaki. Żegnam!

 

Autor: Mateusz Morawiec

czerwca 22

Na początku 2006 roku Mateusz Cezar, Wiktor Szpunar i Zbyszko Browarczyk chcieli przerwać monopol Narodowego Związku Monarchistycznego, zakładając Sarmacką Partię Demokratyczną. Po dwóch latach nadszedł kres skonfliktowanego NZM. W połowie 2008 roku to SPD ma monopol władzy. Choć ze strony politycznych konkurentów nie ma prawa odczuwać zagrożenia, jej działacze podejmują dość nieoczekiwaną decyzję – rozwiązujemy się z końcem czerwca. – Tylko to pozostało nam w obliczu wybieralnego Kanclerza – powiedział nam Mateusz Iontz, przewodniczący SPD.

  Czytaj dalej »

Autor: Henryk Leszczyński

czerwca 22

Jak to się robi z kanclerzami

Kraj Komentarz Wyłączone

Nominacja Paviela von Thorn-Browarczyka była zaskoczeniem dla wielu obserwatorów sarmackiej sceny politycznej. Jeśli jednak przyjrzeć się obecnej sytuacji wnikliwiej – zwłaszcza w kontekście zapowiadanego rozwiązania Sarmackiej Partii Demokratycznej – wszystko okazuje się logiczne.

Czytaj dalej »

Autor: Henryk Leszczyński

czerwca 18

Wczoraj rząd Michaela von Lichtensteina podał się do dymisji. Wielu Sarmatów przyjęło tę wiadomość z nieukrywaną ulgą. Jeden z prominentnych działaczy Sarmackiej Partii Demokratycznej powiedział nam, że „to najgorszy rząd, odkąd pamięta”. Wobec tych oskarżeń postanowiłem bliżej przyjrzeć się pracy poszczególnych ministerstw. Wnioski? Lichtenstein jest słabym kucharzem. Wyszedł zakalec, a jego nie najlepszego smaku nie poprawi nawet kilka przepysznych rodzynków.

  Czytaj dalej »

Autor: Henryk Leszczyński

czerwca 13
Na stronie internetowej Galerii Dalmenckiej wystawiono dziś „Bajki węglem” – zbiór prac z 2005 roku anonimowego autora.
 
Przypomnijmy sobie jak wyglądało otwarcie Galerii i co miałą nam ona zaoferować.
Miejsce otwarto siedemnastego maja dość nieudaną wystawą fotograficzną. W zamierzeniu miało ono służyć wszystkim Sarmatom oraz gościć wiele międzynarodowych wystaw. Na chwilę obecną zamierzenia nie zostały wykonane. Dlaczego?

Autor: Mateusz Morawiec