Burza w szklance rządu Sprzedana panna młoda
maja 28

Około 15 czerwca w życie wejdzie ustawa o Krajowym Rejestrze Wydarzeń. Jego celem będzie informowanie Sarmatów o nadchodzących imprezach kulturalnych, referendach czy konkursach.

Krajowy Rejestr Wydarzeń będzie gromadził wszystkie zaplanowane wybory, referenda, konkursy i inne inicjatywy. Z założenia ma służyć głównie samorządowcom, jednak dostęp do niego będzie miał każdy obywatel. Co ciekawe, każde nie zgłoszenie jakiegoś wydarzenia do rejestru skutkuje karą w wysokości nawet 30 000 libertów. To być może idealny sposób na zachęcenie naczelników miejscowości do wysiłku, jakim jest wpisanie dwóch zdań do formularza.

Jednak czy pomysł wypali? Karolina Sobieszek, Minister Spraw Obywatelskich uważa, że tak. – Rejestr Wydarzeń to bardzo dobra inicjatywa. Racja, podobne rzeczy tego typu, jak na przykład Katalog Sarmacki, podupadły – przypomina. – Jednak w dobie obecnego spadku aktywności samorządom powinno zależeć na tym, aby informacje o ich świętach znalazły się na stronie głównej. Rejestr pokaże między innymi, co tak naprawdę w jednostkach terytorialnych piszczy. Z opinią MSO zgadza się kanclerz Jakub Bakonyi. – Myślę, że jest to inicjatywa ze wszech miar szczytna. Problemy, jak mi się wydaje, na pewno będą – mówi. Tymi problemami według kanclerza będą zarówno wprowadzenie systemu w życie jak i późniejsze jego wykorzystywanie.

Możliwe, że rejestr okaże się kompletną klapą. Przez pierwsze tygodnie wszyscy będą się nim zachwycać i cieszyć, ale nie wiadomo, czy z czasem nie znajdzie się na śmietniku historii. To zdanie podziela Patryk Szac, Minister Dziedzictwa Narodowego. – Rozumiem, że Krajowy Rejestr Wydarzeń to forma uporządkowania wszystkich inicjatyw kulturalnych, ważnych świąt państwowych, wyników wyborów itp. Czy tego jest naprawdę tak dużo, że trzeba tworzyć nowy system i nakładać jakieś dziwne kary za niedotrzymywanie terminów? Brama Sarmacka, Park, SzU nie wystarczają? Nie uważam, że KRW jest nam niezbędny. Zdecyduję się nawet na stwierdzenie, iż nie potrzebujemy go – twierdzi minister Szac.

Autor: Votus

6 komentarzy do “Kontrowersje z Rejestrem Wydarzeń”

  1. Michał diuk Łaski komentuje:

    To raczej nie jest rzecz do zachwycania, a do tego by nowy, czy stary mieszkaniec wiedział kiedy sobie przygotowac wieczor wolny na spotkanie, albo czas na gre w civkę i tak dalej.

  2. Michał diuk Łaski komentuje:

    I żeby zakładać że będą kary, trzeba również zakładać olanie przepisów. Widząc jednak jak to w KS wygląda w niektórych przypadkach to z olewactwem przepisów należy walczyć.

  3. O. komentuje:

    Był IndeKS. Nie przyjął się – z powodów różnych. A chodziło dokładnie o to samo.

    Z jednej strony nie podoba mi się zmuszanie samorządów do zgłaszania (vide kary), ale gdy brak oddolnych inicjatyw w centrali, jest to działanie konieczne. Równie konieczne, co smutne.

    Mam mieszane uczucia, co do aż takiej biurokratyzacji życia w Koronie.

  4. Michał diuk Łaski komentuje:

    To nie jest najlepsze rozwiązanie, w kwietniu ubiegłego roku walczyć o realizowanie prawa KS, a obecna kadencja w wykonaniu co poniektórych jeszcze bardziej mnie w tym zdaniu utwierdziła. Nie może być tak że prawo sobie, ludzie sobie.

  5. Michał diuk Łaski komentuje:

    *To nie jest najlepsze rozwiązanie, w kwietniu ubiegłego roku postanowiłem walczyć o realizowanie prawa KS, a obecna kadencja w wykonaniu co poniektórych jeszcze bardziej mnie w tym zdaniu utwierdziła. Nie może być tak że prawo sobie, ludzie sobie.

  6. Łukasz komentuje:

    Genralnie, to Sarmacja w porównaniu do stanu z przed kilku lat obrzydliwie się zbiurokratyzowała. W obecnej chwili najważniejsza jest administracja państwowa, która jest głównym tematem do rozmów i właściwie jedyną płaszczyzną życia w KS, która jakoś się trzyma – bo musi. Odnoszę wrażenie, że zgubiliście gdzieś po drodze to, co podobno w mikronacjach jest najważniejsze – dobrą zabawę i możliwość oderwania się od codziennych, realnych problemów. Nic nie obrazuje tej sytuacji lepiej, niż ta właśnie ustawa i zapis o karach za nie zgłoszenie czegoś do kolejnego zbędnego organu administracji państwa.

    W sejmie KS siedzi kilkanaście osób, które de facto są najaktywniejszymi osobami w Koronie i skupiają swoją aktywność na wymyślaniu przepisów mających na celu utrudnić życie innym. Jeśli to ma zwiększyć ilość inicjatyw samorządowych, to ja proponuję, żeby te kilkanaście osób po prostu zaczęło aktywniej działać w samorządach. Jestem w 100% przekonany, że efekty będą znacznie lepsze i co więcej – zauważymy je od razu.