Kontrowersje z Rejestrem Wydarzeń To już trzy lata
maja 29

Z reguły sprzedaje się coś, rzadziej kogoś, choć i to nie są odosobnione przypadki, zwłaszcza jeżeli mówimy o krajach, w których standardy demokracji nie zostały jeszcze wprowadzone (Słodka Sarmacjo! To zadanie dla Ciebie!). Jeżeli chodzi o sprzedawanie ludzi, to z reguły sprzedaje się niewolników. Czasem można także sprzedać siebie. U podstaw takiego posunięcia często leżą kompleksy, ale także konformizm i pogoń za osiąganiem sukcesów, tudzież inszych korzyści materialnych. Czasem sprzedajemy siebie, by coś ukryć, zatuszować. Lub odwrócić czyjąś uwagę od innych postępków. Mistrzostwem jest sprzedać się, po czym stwierdzić, że jednak nikt nas nie kupił i sprzedać się ponownie (vide: zjeść ciastko i zachować je na później).

Gdybyśmy powołali polityczny urząd stanu, nie miałby lekko. Małżeństwa, rozwody, separacje i pogrzeby. To wszystko zadręczałoby niewinnych urzędników, kontrolujących, a raczej próbujących uporządkować, zrozumieć obecną politykę. Czasem polityka obfituje w cuda. Jednym z cudów jest fakt, że wszyscy razem w OPD są w opozycji, a pojedynczo biorą udział w sprawowaniu rządów. Nie będę tutaj zadręczał czytelnika swoimi wypocinami na temat kompletnej klapy rządu hr. Browarczyka, bo to rzecz powszechnie znana i zażenowanie wzbudzająca.

“Boże, chroń nas przed żenadą, bo z kompetencją sami sobie damy radę!” To hasło może nam świecić, a w zasadzie przyświecać w trakcie dokonywania wyborów. Zarówno przy ważnych wyborach, takich jak: piję dzisiaj niegazowaną czy gazowaną Żenadynkę, albo czy założyć majtki w kaczuszki czy pieski, lub chociażby które pomarańcze wybrać, te z północy czy z południa Santa Ana, ale także tych mniej ważnych, jak wybory do Izby Poselskiej, które mają okazję się odbyć w najbliższym czasie. Zresztą hasło, które już miałem okazję przytoczyć, poświeciło mi, gdy czytałem program pewnej obywatelskiej partii. Oświecenie również nadeszło szybko, dzięki czemu zrozumiałem, że tylko jedna partia może nas uszczęśliwić – mianowicie ta, która oferuje nam import, eksport, raport i aport. Tańczy, śpiewa i stepuje. Krawaty wiąże, przerywa ciąże.

Światło czas zgasić… Pstryk.

Autor: Yaraeh

7 komentarzy do “Sprzedana panna młoda”

  1. Sobieszek komentuje:

    ‘Jednym z cudów jest fakt, że wszyscy razem w OPD są w opozycji, a pojedynczo biorą udział w sprawowaniu rządów.’
    Pragnę zauważyć, iż rząd hr. Bakonyiego miał być i jest rządem ponadpartyjnym. Kto twierdzi, że OPD jest w opozycji do obecnego Rządu? My obecnie udowadniamy, że po naszej klęsce nie strzelamy focha na cały świat, tylko potrafimy współpracować z opozycyjną (z założenia) partią dla dobra Sarmacji.

  2. O. komentuje:

    Świetny artykuł!

    Całkowicie nie wiem o co kaman, a to znaczy, że musi być świetny.

    (przez autora niniejszego komentarza przemawia niczym nie podparta, neokidowska, osobista, niechęć do autora artykułu).

  3. Henryk Leszczyński komentuje:

    Uspokoiłeś mnie Ojku.

  4. O. komentuje:

    A Ty mnie zdemaskowałeś. O.

  5. Ałtor komentuje:

    Ojku, jest mi przykro, że mnie nie lubisz :’(

  6. zbbrow komentuje:

    Moja klapa, ta od sedesu?, wzbudza Twoje zażenowanie? ;>

  7. Ałtor komentuje:

    Nie, ta od bidetu.
    Ta od sedesu jest fajna.
    Btw, gdzie kupiłeś tę różową puchatą nakładkę na klapę? Też chce taką sobie sprawić…