Nowicki: ‘Sarmatów ciągnie do radia’ Nie szlachty. Szlachcica
lipca 16

Na dziewiątej stronie środowego wydania Rzeczpospolitej ukazał się ćwierćstronicowy artykuł o mikronacjach okraszony dorodnym fotosem. Wszystko z okazji odbywającego się w redakcji pisma szczytu Organizacji Polskich Mikronacji.

Artykuł ów budzi spore kontrowersje. Choć do niezadowalających publikacji prasowych jesteśmy wszyscy przyzwyczajeni, to gdy czytam: ‘Każdy gość księstwa może też poczytać aktualne rozporządzenia prawne (takie jak sarmacki kodeks karny czy dekret o tytułach szlacheckich) (…)’, odnoszę nieodparte wrażenie, że materiał wymęczył stażysta dostając temat na kwadrans przed zamknięciem numeru. Stażysta, dodajmy, który hobbystycznie czytuje Dziennik Ustaw i dziennik urzędowy województwa świętokrzyskiego. Zresztą już sam tytuł ‘Załóż sobie własne mikropaństwo’ brzmi złowieszczo i pojawiły się komentarze, że stanie się pożywką dla kolejnych yoyonacji. Biorąc jednak pod uwagę profil ‘Rz’ jako dziennika opiniotwórczego i skierowanego dla wymagającego czytelnika (nie kokietuję, cena mówi wszystko) wysyp dzieci neo raczej nam nie grozi. Tak zresztą jak i najazd nowych mieszkańców w ogóle. Jeśli już się czegoś spodziewać, to wizyty kilku zainteresowanych i interesujących zarazem ludzi. Warto więc ich zatrzymać.

Szkoda też, że do internetowej wersji artykułu dostać się za pośrednictwem strony głównej serwisu rp.pl nie można. To już jednak zakrawa na czepialstwo z mojej strony.

Wszelka krytyka nie zmienia jednak faktu, że każdy artykuł, a zwłaszcza publikowany w eksponowanym miejscu mainstreamowego medium jest wodą na sarmacki młyn. Nawet, jeśli morwańscy secesjoniści pospołu z wandejskimi butotrzaskaczami zaczną wyzywać diuka Kościńskiego od najgorszych, posiłkując się faktem, że Sarmacja z diukiem Łaskim na czele zdominowała łamy Rzepy. Z mojej strony mogę tylko dodać – oby tak dalej!

Postarticulum.
Za pleonastyczny tytuł przepraszam. Nie mogłem się powstrzymać.

Autor: Henryk Leszczyński

10 komentarzy do “Przeczytaj sobie artykuł o sobie”

  1. Alojzy Pupka komentuje:

    Ale w końcu nikt nie trzaskał! :)

  2. Ojek komentuje:

    Artykuł jest hm… średni. Moja rodzicielka, jako osoba z mikronacjami nie mająca nic wspólnego skomentowała jego wydźwięk mniej więcej: „duże dzieci zrobiły sobie zabawkę, która nic nie wnosi”. Trochę niepotrzebny był komentarz socjologa(?) UW nt. spełniania się w mikronacjach (kto czytał ten wie).

    Niemniej artykuł w Rz. całemu mikroświatowi się przyda. To jest pewne. Za to serdeczne dzięki :*

  3. Marietta komentuje:

    Tak, popieram Ojka, ten komentarz chyba na koniec troszkę popsuł całość… Tytuł też jakiś taki… no nie bardzo… Ale ogólnie zawsze to lepsze niż nic. Następnym razem można by zasugerować jakiś tytuł. ;)

  4. Michał diuk Łaski komentuje:

    No mogliby dać jakiś komentarz, że to promocja aktywności obywatelskiej, ale może uda się nam to przedstawić w innym ŚMP

  5. T_Kiechajas komentuje:

    A ktoś widział artykuł o mikronacjach bez wypowiedzi socjologa? ;d

  6. Krzysiek Czugała komentuje:

    Też mi dziennik skierowany dla wymagającego czytelnika, jak u nas na uczelni za darmo rozdają…
    Ogółem artykuł zawsze trochę nam rozgłosu przyda, ale lepiej by było, jakby był napisany porządnie, a nie wyglądał, jak strzał, za przeproszeniem, z dupy.
    Nóż się w kieszeni otwiera już na same ‘księstwo Sarmacji’…

  7. kaxiu komentuje:

    Racja, tak samo np. taki profesor historii – jaki z niego autorytet skoro w średniowieczu nie był? Hańba, a nie nauka.

  8. Marietta komentuje:

    Może był w średniowieczu w poprzednim wcieleniu :P

  9. Iontz komentuje:

    Ale profesor chociaż czytał o tym średniowieczu, a ten gość z artykułu ewidentnie o mikronacjach nie miał pojęcia.

  10. kaxiu komentuje:

    Socjologia polega nie probowaniu tylko badaniu, Bakuś. Próbować to można jabola w parku Ziętka.