SLP: pierwsza kolejka i grad bramek Galeria Książęca reaktywowana
kwietnia 22

Dawno, dawno temu za lasami za górami w odległym Dreamlandzie znanym ze swoich zabufiałych wypowiedzi była sobie prowincja – Solardia. Bacznie dowodzona przez Morfeusza Tylera znanego z tego, że stawiał zawsze na swoje i nie bacząc na to czy jest to droga po trupach czy nie. Ta oto prowincja po wielu latach burzliwych stała się też niepodległym państwem które odłączyło się od Federacji Dreamlandu. Jednak w tym momencie stało się coś co stać się nie powinno. Jedna z prężniej rozwijających się prowincji byłego Dreamlandu stała się krajem mniej aktywnym nie tylko na zewnątrz niż w środku.

Kilka miesięcy Wielkie Księstwo podupadło całkowicie i potrzeba im ratunku. Potrzeba, ale sęk w tym, że brakuje im chęci. Im znaczy ogólnie rzecz biorąc Morfeuszowi który nie dość, że przez długi czas znikał bez słowa powracając i wygłaszając deklaracje bez pokrycia to jeszcze często ganiąc za nieaktywność nie siebie, lecz innych. Jest to nieco dziwna sytuacja bo każdy porządny władca wie, że czasem przychodzi czas by usunąć się w cień. Jednak nie Morfeusz, jednak nie on. Już jakiś czas przyglądamy się nawoływaniom tamtejszego Księcia Bartosza Lenczowskiego o abdykacje ze stanowiska przywódcy. Jednak ciągle jest on ignorowany przez Tylera lub co raczej zdarza się częściej po prostu nie słuchany ze względu na bezsilność i brak zapału by podźwignąć kraj z tej ciężkiej sytuacji.

W takiej chwili potrzebne jest ogłoszenie stanu wyjątkowego który nie będzie raczej niczym nowym na landach osiedlonych przez Solardyjczyków, ale żadna akcja tego typu nie została przedsięwzięta. Niestety tak jest i smutno patrzeć mi drodzy czytelnicy na to co dzieje się w kraju gdzie mieszkałem swego czasu. I nie powrócę tam raczej dopóki, dopóty nie zmieni się władca który raczej puszcza bąki, aniżeli coś robi. Nie dość tego blokuje on możliwość rozwoju tego kraju który jest prawdopodobny pod wodzami ludzi pokroju Lenczowskiego, Siwobrodego czy Riiny. Co za nimi przemawia? Przede wszystkim aktywność bo w ciągu ostatnich 4 miesięcy to oni zapełnili w około 3/4 listę dyskusyjną Solardii. Są oni cały czas z krajem który w ich świadczeniu jest ich ojczyzną – wirtualną czy nie, ot po prostu jest. Dla nich jak widać najważniejsze jest dobro kraju, nie dobro nazwisk – często zresztą już dawno wypalonych. Dlatego też śmieszy mnie osobiście to, że tak poważna i poważana (?) osoba jaką jest Wielki Książę Tyler nie odda swego dziecka w ręce w które trafić powinno. Nie będzie to napewno adopcja, lecz danie swemu dziecku możliwość do lepszej, o wiele lepszej młodości i okresu dojrzewania. Jestem tego pewien, ale prawda jest prawdą. Komunista (choć pod przykrywką demokraty) jakim jest wyżej wymieniony Pan nie odda nikomu niczego "bo to nie wasze". Nie odda bo ktoś o nim zapomni. Zapomni i on sam pójdzie daleko daleko w kąt zapomniany. Zachowanie choć infantylne pokazuje, że niektórzy mieli racje nazywać Solardię swego rodzaju Koreą Północną. Pomóżmy więc może krajowi, który potrzebuje naszej pomocy. Potrzebuje bo wielu z nas jest byłymi obywatelami tych ziem. Pomóżmy i wesprzyjmy kogoś z piątki Dan – Kazis – Lenczowski – Riina – Siwobrody. Poprzyjmy ich kandydaturę i obalenie tyrana Morfeusza Tylera, który zamiast pilnować i dbać o swoje dziecko pozwala mu robić wszystko tym samym trzymając go na kagańcu choć nie trzymanym przez niego, lecz przybitym gdzieś do muru.

Czy Solardię wreszcie nawiedzi słońce? Czy kiedykolwiek Morfeusz zrobi coś by jej pomóc? Pomóc właśnie jej, a nie samemu sobie i jego własnemu ego? Zobaczymy już wkrótce bo sytuacja w tym kraju zaczyna być bardzo nerwowa szczególnie przez ostatnie ostre słowa prawej ręki Morfeusza skierowane właśnie do niego. Co spowodowało sytuację, w której owa ręka Lenczowski z cichego choć stanowczo stojącego za Tylerem stała się głównym podżegaczem do buntu? Mam nadzieję że dowiemy się już wkrótce po wywiadzie z Panem Lenczowskim, który będzie dostępny w tym właśnie czarnoleskim czasopiśmie.

Chwała Solardio, chwała choć już nie z generałem Morfeuszem na przodzie. Oby to marzenie wielu stało się wreszcie realnym, a nie kolejnym "zapewnieniem bez kredytu".

Autor: Roy Derrion

2 komentarzy do “Kiedy zatonie Solardia?”

  1. Jakaub komentuje:

    Ładne, ładne. :D

  2. MRadetzky komentuje:

    Cudnie, acz trochę za słodko jak dla mnie.