Unia popiera Kellera Sprostowanie artykułu z dnia wczorajszego
maja 29

Jestem członkiem UKL, ale wypowiadam się we własnym imieniu

W Sarmacji raz na jakiś czas odbywają się wybory do Izby Poselskiej. Zwykły obywatel może wtedy wyrazić swoją opinię na temat kandydatów, którzy często zsiadali już w Izbie. Ale na jakiej podstawie ma to zrobić? Na podstawie wrażeń wywołanych kilkoma plakatami? Na podstawie emocji wzubudzonych jakimiś trzeciorzednymi walkami personalnymi? Być może niektórzy wyborcy kierują się takimi przesłankami. Ja jednak wierzę, że Sarmaci są mądrzejsi niż przeciętni wyborcy w świecie realnym i  mam nadzieję, że zwracają uwagę przede wszystkim na programy partyjne oraz konkretne działania i dokonania poszczególnych polityków. Niestety, o działaniach na forum IP mówi się niewiele. Postanowiłem coś z tym zrobić. Dlatego właśnie chciałbym zwrócić uwagę Sarmatów na niedawno złożone projekty ustaw. W nieniejszym artykule chciałbym opisać i ocenić projekt PPS zgłoszony przez Posła Kellera:

TUTAJ

W projekcie proponuje się zwiększanie zapomóg z 50 lt do 100 lt, co może być zabójcze dla budżetu. Poza tym, wypłacanie zapomogi w dwóch transzach (druga wypłacana jeżeli zostaną spełnione warunki określane przez ministra) niepotrzebnie komplikuje system, który i tak często był niesprawny. Za projektem (oprócz wnioskodawcy) opowiedział się tylko Marszałek de Folvil-Arped, ale jego wypowiedź ("Wszak pieniądze zawsze lepsze w obiegu niż na państwowych kontach zalegające")  zupełnie dyskwalifikuje Go jako polityka. Coś takiego mógłby wymyslić tylko Andrzej L. (i to ze dwa lata temu, bo już nie teraz). Bo pieniędzy jest na wszystko… tylko źli rządzący nie chcą dać. Ciekawe, czy Poseł Keller i Marszałek de Folvil-Arped słyszeli kiedyś o takich trudnych słowach jak "deficyt" i "inflacja".

Moim zdaniem powinniśmy pójść w zupełnie innym kierunku. Byłem chyba jedną z pierwszych osób, która mówiła wprost o zniesieniu zapomóg (jeszcze w 2005 r.). Taka operacja byłaby  uzasadniona szczególnie dziś, gdy istnieje coś takiego, jak tzw. praca społeczna. Praca społeczna wymaga pewnej aktywności mieszkańca, który jak chce mieć trochę kasy, to musi klikać codziennie. Przy okazji odwiedza stronę Sarmacji. Być może coś skomentuje, być może napisze własny post, albo artykuł…  No i system jest zautomatyzowany. Nie trzeba do jego obsługi ministra :)

Praca społeczna nie jest jednak doskonała. Według mnie, trzeba inaczej naliczać wynagrodzenie za pracę społeczną. Musimy odejść od współczynników, które powodują, że dłużej mieszkający w Sarmacji (potencjalnie bogatsi) dostają więcej za tę samą pracę. Wynagrodzenie powinno się ukształtować na poziomie ok. 1 lt za każdą pracę społeczną. Niby to niewiele, ale jeżeli się ma jeszcze pracę syriuszową, to w niedługim czasie można kupić kawałek ziemi i wybudować dom. A w międzyczasie starsi Sarmaci  niech zadbają o młodszych. Panowie socjaliści! Jesli tak chcecie pomagać biednym, to sami najpierw pomóżcie!

Andrzej bnt Dzikowski

Autor: Andrzej Dzikowski

6 komentarzy do “Projekty ustaw – cz. 1”

  1. Szabel komentuje:

    Trafna idea z publicznymi dyskusjami na tematy omawiane w Sejmie. Raz, że w mediach będzie wreszcie mowa o władzy ustawodawczej(wiem, że obecnie też jest, ale jest jej za mało i często jest niepełna bądź opóźniona). Dwa, że dowiedzą się czegoś o dyskusjach w Sejmie Ci którzy nie mają dostępu do Forum KS(do których należę również ja).

  2. MRadetzky komentuje:

    Ale trzeba pamiętać, że w warunkach wirtualnej gospodarki pojęcia "inflacja" i "deficyt" są absolutnie nieprzystające. 

  3. Szabel komentuje:

    No tak – w wirtualu łatwiej o bankructwo. :D A na serio to czy są jakieś oparte na wziętych z życia przykładach dane dotyczące tego jak ma się nasza gospodarka?

  4. Aleksander Keller komentuje:

    Owszem poseł Keller słyszał o deficycie i inflacji. Swego czasu jako prof. ekonomii prowadził dyskusje teoretyczne na ten temat. Wielu rozmówców zgodziło się, że gospodarka państwa wirtualne jest inna od realnej i nie występuje zjawisko inflacji w tak negatywnym stopniu jak w realu. Deficyt podobnie – zakładając drukowanie pieniędzy – możemy przyjąć że skutki inflacji, jeżeli będą, to będą znikome.

  5. Andrzej Dzikowski komentuje:

    Ja jednak zawsze skłaniał się będę do zdania, że prawa ekonomii są uniwersalne. Tak samo jak prawa matematyki.

  6. Łukasz Kowalski komentuje:

    Może jeszcze tak, jak prawa biologii – nie wiadomo, dlaczego jak się uprzeć, to nie można zmienić. Ale na matematykę nie ma rady, a ekonomia zależy od masy czynników, w tym od nastawienia ludzi.